Bilans aktualnej kadencji władz samorządowych na Ursynowie

Stracona kadencja
W tym roku miną 4 lata od ostatnich wyborów samorządowych. Wyborów, które co prawda na Ursynowie wygrała Platforma Obywatelska, ale władzę w naszej dzielnicy przejęła koalicja mniejszych partii, czyli PiS – Nasz Usynów.  Ostatni rok kadencji to naturalny moment na podsumowanie.Najważniejszą miarą w ocenie każdej kolejnej ekipy rządzącej jest to, co po niej pozostanie dla mieszkańców, czyli jakie inwestycje zostały zrealizowane. Niestety, tak beznadziejnie, jak jest teraz, na Ursynowie nie było jeszcze nigdy. Do tej pory zawsze widać było zaangażowanie w rozwój naszej małej ojczyzny niezależnie od podziałów politycznych. I takie podejście przynosiło efekty, każdy kolejny Zarząd Dzielnicy kontynuował projekty poprzedników oraz dokładał swoje. Do tego zaangażowanie i ciężka praca burmistrzów czujących odpowiedzialność za Ursynów skutkowały realizacją wielu potrzebnych inwestycji. I tak w zeszłej kadencji udało się między innymi zbudować przedszkole przy Pala Telekiego, orlik, dokończyć al. KEN w kierunku południowym, do tego zmodernizować ulice Baletową, Dereniową, Herbsta, rozbudować szkołę na Wilczym Dole, rozpocząć budowę podstawówki przy Lokajskiego czy domów komunalnych przy Kłobuckiej. Przykłady można by mnożyć, a z każdym z nich coraz bardziej rzuca się w oczy niemoc obecnej ekipy.  Dość powiedzieć, że po raz pierwszy w historii Ursynowskiego samorządu przez całą czteroletnią kadencję koalicja PiS – Nasz Usynów, dysponując łącznym budżetem rzędu 120 mln, nie zrealizowała ŻADNEJ nowej inwestycji. To niestety nie jest koniec wstydliwych rekordów obecnej władzy, bo nie tylko nie zrealizowała, ale nawet żadnej nie ROZPOCZĘŁA. A gwoździem do trumny rozwoju naszej dzielnicy jest to, że nie umie dokończyć bez fuszerki inwestycji już zaczętych. I tak w otwartej 1 września podstawówce przy Lokajskiego trzeba było zaraz, w trakcie roku szkolnego, skuwać tynki w salach lekcyjnych, bo zatęchły i porobiły się na nich purchle od wilgoci, a budowa mieszkań komunalnych łapie kolejne już lata opóźnienia, tak samo zresztą, jak mająca ratować nas przed podtopieniami, wyjątkowo niechlujnie realizowana rekultywacja jeziora Zgorzała.  W tej sytuacji nie zaskakuje, że nie mamy co liczyć na planowane przedszkole przy Zaruby, przedłużenie Ciszewskiego do Wilanowa, o domu kultury nawet nie wspominając. Rządząca koalicja desperacko szuka wytłumaczeń dla swoich porażek, tradycyjnie już usiłując zwalić winę na Prezydenta m.st Warszawy, gdyż jakoby nie chce dawać pieniędzy. Tylko że czemu miasto miałoby dokładać dzielnicy dodatkowe środki, skoro dzielnica tylko w tym roku nie umiała wydać 10 mln z tych, które miała? To i tak nic szczególnego, bo rok wcześniej Zarząd Dzielnicy poprosił władze miasta o dodatkowe 5 mln na budowę domów komunalnych tylko po to, żeby za chwilę zwrócić miastu niewydane 6 mln z tej samej inwestycji, do dziś zresztą niezrealizowanej…! Litanie porażek rządzącej Ursynowem koalicji PiS – Nasz Ursynów można by jeszcze długo ciągnąć. Jedyne, czego mamy w nadmiarze i jedyne, co zostanie po tej kadencji, to wspomnienie bezsensownych politycznych awantur czy wulgarnych wręcz wypowiedzi, których jedynym celem była promocja pana Burmistrza. Niestety bardzo wyraźnie widać, że traktowanie naszej dzielnicy jako nudnego obowiązku, użytecznego jedynie jako trampolina, która miałaby wynieść lidera koalicji PiS – NU na polityczne salony, skutkuje brakiem prawdziwego gospodarza, który wzorem swoich poprzedników troszczyłby się o rozwój naszej małej Ojczyzny.
Michał Matejka Wiceprzewodniczący Rady Dzielnicy Ursynów